Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Kamil z Poznania. Mam przejechane 61160.95 kilometrów w tym 7401.25 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 20.36 km/h.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy kamilzeswaja.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 55.65km
  • Teren 12.00km
  • Czas 02:36
  • VAVG 21.40km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Sprzęt Kellys Soot 50
  • Aktywność Jazda na rowerze

Warmia i Mazury: dzień 4

Środa, 17 lipca 2024 · dodano: 21.07.2024 | Komentarze 1

Burza która przeszła wieczorem nad regionem wyrządziła trochę szkód. Na szczęście nas ominęła, dosłownie za płotem, miałem wrażenie że chmura szła wzdłuż Łyny i wszystko skumulowało się znów w okolicach Olsztyna. Mając to na uwadze zaplanowałem sobie trasę głównie asfaltową, a że nie zabrałem laptopa to polegałem na aplikacjach w smartfonie. Jak się okazało drogi szutrowe, brukowane i boczne asfalty w tych okolicach są takie same na ekranie telefonu... Na czternastym kilometrze wjeżdżam w polną drogę między Radominem a Wietrzychowem. Droga prowadzi przez niewielkie wzniesienie, ale po ostatnich dwóch nawałnicach z piątku i wtorku droga odpłynęła. Nie ryzykując prowadzę rower kilkadziesiąt metrów.


Wietrzychówko

Po pokonaniu nieprzejezdnego wzniesienia do Wietrzychowa wyjeżdżam po betonowych płytach, mijając po lewej jakieś stare zabudowania rolnicze. Mijam drogowskaz na Dobrzyń i sunę gładkim szutrem (zdjęcie powyżej) przez przejazd kolejowy. Jest lekko z górki, przepuszcza mnie samochód wyjeżdżający z posesji, wpadam w las, a tam bruk, podjazd i piach naniesiony przez ostatnie burze. Zaliczam glebę i leżę poza trasą. Kolanem zahaczyłem chyba o kierownicę. Krew się leje, kolano przemywam wodą z bidonu. Jadę dalej, przecież to dopiero osiemnasty kilometr z zaplanowanych ponad pięćdziesięciu.

Po pokonaniu brukowanego podjazdu wjeżdżam na znaną mi już szutrową trasę do Dobrzynia. Dalej jadę cztery kilometry asfaltem.

Jezioro Kownatki

Za cel wyjazdu obrałem Jezioro Kownatki, ale zanim tu dotarłem to od Frąknowa przez siedem kilometrów jechałem szutrówkami z tarką i brukowanymi podjazdami.

Jezioro Kownatki

Od Kownatek wracam asfaltami. Chyba nawet z wiatrem w plecy. Ten odcinek trasy już dobrze znam.

Łyna

Za Orłowem skręcam w drogę pożarową gładką jak stół, dzięki temu skracam drogę o niecały kilometr. Na końcu drogi przed samym Pólkiem trafiam na wycinkę, omijam leśniczego i ekipę, ale za skrzyżowaniem trafiam na kolejne dwie wycinki. Nie ryzykuję, odbijam wcześniej na asfalt.

Mazurska szutrówka


Zaliczone gminy: Kozłowo (331)



  • DST 58.90km
  • Teren 20.00km
  • Czas 02:52
  • VAVG 20.55km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Sprzęt Kellys Soot 50
  • Aktywność Jazda na rowerze

Warmia i Mazury: dzień 3

Wtorek, 16 lipca 2024 · dodano: 21.07.2024 | Komentarze 1

Wyjazd chwilę po 6:00, bo temperatura już przekraczała 20 st. C. Na późne popołudnie zapowiadają gwałtowne burze. Tego dnia przecinając zachodnią część Puszczy Napiwodzko-Rumudzkiej zaliczyłem wszystko: od szutrów gatunku I i II, bruków na podjazdach, piachy, po gładkie oraz zmęczone życiem asfalty.

Szutrowa droga Wikno - Brzeźno Łańskie

Mój główny kierunek to Olsztynek. Najpierw szutrówką przez las dojeżdżam do Brzeźna Łańskiego, gdzie przecinam rzekę Łynę. Za wsią zaczyna się długi brukowany podjazd prowadzący do drogi krajowej, z której na chwilę odbijam na Maróżek. I to był błąd, bo do tej wsi z jednej strony prowadzi asfalt, a wyjechać musiałem piaszczystą drogą leśną, dalej  trzymam się już krajówki, bo od rana ruch był na niej niewielki.

Łyna
Łyna

Brukowany dojazd do Brzeźna Łańskiego

W Olsztynku zatrzymuję się przy zamku krzyżackim, który obecnie pełni rolę szkoły i na rynku. Kilka zdjęć i wracam kierując się na Łutynowo i ustawiając nawigację w Wahoo na powrót do miejsca startu.

Zamek w Olsztynku

Rynek w Olsztynku

Po drodze zatrzymuje się w Nadarowie, gdzie znajduje się wieża widokowa nad Bagnami Nadrowskimi. Za dużo nie widać, no bo bujna roślinność, zasłania trochę wodę na bagnach, ale za to słychać ptaki.

Wieża widokowa Bagna Nadrowskie
Wieża widokowa Bagna Nadrowskie

Bagna Nadrowskie
Bagna Nadrowskie

Wieża widokowa Bagna Nadrowskie

Od zachodu mijam mijam Jezioro Maróz początkowo asfaltem, później leśnymi drogami (szutry, bruki, trochę piachów), przecinam koleją rzeczkę i dojeżdżam do Żelazna.

Warmińskie boćki

Droga przez Maróż

Łyna

Wólka Orłowska

Szuter Wólka Orłowska - Orłowo

Zaliczone gminy: Olsztynek (330)


  • DST 56.38km
  • Teren 12.00km
  • Czas 02:35
  • VAVG 21.82km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Sprzęt Kellys Soot 50
  • Aktywność Jazda na rowerze

Warmia i Mazury: dzień 2

Poniedziałek, 15 lipca 2024 · dodano: 20.07.2024 | Komentarze 1

Kolejny poranny wyjazd, ale było gorąco już od rana. Tym razem pojechałem na północ przez Jedwabno. Jechało się ciężko, bo wiatr zmieniał kierunek, a droga wojewódzka na wschód od Jeziora Omulew była ze sporym ruchem samochodowym w poniedziałkowy poranek.

Małszewo

Kościół w Zimnej Wodzie
Kościół w Zimnej Wodzie

Jedwabno

Za Jedwabnem jechałem już bocznymi drogami do Małaszewa. To ładna, zadbana miejscowość z pięknym jeziorem.

Małszewo

Jezioro Małszewskie
Jezioro Małszewskie

Szutrowa droga Małszewo - Bałdy

Planując trasę w aplikacji mapy.cz zaznaczyłem rower szosowy i poprowadziło mnie dwunastokilometrową szutrostradą do plaży nad Jeziorem Gim i dalej do drogi krajowej nr 58. No cóż jechało się wyśmienicie, bo trasa była gładka jak stół.

Szutrowa droga Małszewo - Bałdy

Leśny drogowskaz



Jezioro Gim
Jezioro Gim z czystą wodą, co ciekawe nie jest zasilane przez żadną rzekę.



Warmińsko-mazurskie szutrówki

Jabłonka - rzeźba z drewna
Jabłonka - rzeźba z drewna

Zaliczone gminy: Jedwabno (328), Purda (329)



  • DST 51.73km
  • Teren 22.00km
  • Czas 02:32
  • VAVG 20.42km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Sprzęt Kellys Soot 50
  • Aktywność Jazda na rowerze

Warmia i Mazury: prolog

Niedziela, 14 lipca 2024 · dodano: 20.07.2024 | Komentarze 1

Pogranicza przewijają się w moim życiu w tym roku co chwilę: pogranicze polsko-niemieckie, PograniczaGravel, a tegoroczne wakacje spędziłem na granicy Warmii i Mazur.

Planując wyjazd i trasy korzystałem z pomocy autorów Warmia Bike i jadenarowerze.pl. Pierwszego poranka pojechałem do Nidzicy, korzystając ze śladów Kuby z jadenarowerze.pl.


Łynostrada
Łynostrada

Prognozy pogody mówiły, że może popadać o 9:00, więc jak wjechałem przed 6:00, to powinienem zdążyć. Niestety zaczęło padać jak byłem na szóstym kilometrze, nie mocno, ale zawsze. Opady po kilkudziesięciu minutach, akurat jak wjechałem w najgorszy fragment trasy, gdzie trochę zarośnięta polna droga obfitowała w kałuże. Później wyszło słońce.

Dzień przed naszym przyjazdem nad tym regionem przeszła nawałnica, część dróg została podmyta, a na asfaltach zalegał piach i szuter. Trzeba było uważnie patrzeć pod koła.

Mazurskie szutry

Nidzica
Nidzica

Mazurskie szutry

Łyński Młyn
Łyński Młyn

Zaliczona gmina: Nidzica (327)


  • DST 27.86km
  • Czas 01:12
  • VAVG 23.22km/h
  • Temperatura 34.0°C
  • Sprzęt Kellys Soot 50
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pigulorz na I zmianę

Środa, 10 lipca 2024 · dodano: 10.07.2024 | Komentarze 1

Gorąco. W obie strony jechałem pod wiatr, bo się zmienił kierunek. Burza ominęła Poznań.

Wartostrada
Wartostrada © kamilzeswaja
Kategoria Work


  • DST 28.29km
  • Czas 01:18
  • VAVG 21.76km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Sprzęt Kellys Soot 50
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pigulorz na I zmianę

Poniedziałek, 8 lipca 2024 · dodano: 08.07.2024 | Komentarze 1

Poranek z temperaturą nieco poniżej dwudziestu stopni, ale można było jechać na krótko.


Szutry w Gruszczynie

Warta

Kategoria Work


  • DST 24.26km
  • Czas 01:36
  • VAVG 15.16km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Sprzęt Kross Level 4.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Słonawy - Stobnica

Niedziela, 7 lipca 2024 · dodano: 07.07.2024 | Komentarze 1

Męski weekend. Dużo lodów, mało kilometrów.

Po późnym śniadaniu, wiadomo meczyki i inne sprawy w sobotę, spakowaliśmy rowery do samochodu i ruszyliśmy do Obornik.

Tempo niezłe od samego początku. W Stobnicy przerwa na banana i wodę, w Bąblinie jak zwykle zjedliśmy lody. Ostatni odcinek drogi powrotnej syn wracał jadąc na moim kole ze średnią prawie 20 km/h. Uczy się sztuki kolarskiej :P

Trasa rowerowa Słonawy - Stobnica

Trasa rowerowa Słonawy - Stobnica

Stobnica

Toyota Hilux z zabudową kamperową
Toyota Hilux z zabudową kamperową. Ale bym jeździł.

Trasa rowerowa Słonawy - Stobnica

Lody na trasie Słonawy - Stobnica




  • DST 8.49km
  • Czas 00:44
  • VAVG 11.58km/h
  • Temperatura 30.0°C
  • Sprzęt Kross Level 4.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Cytadela

Sobota, 6 lipca 2024 · dodano: 06.07.2024 | Komentarze 1

Żona pojechała na skałki na Jurę za Częstochową, więc mamy męski weekend. Późnym popołudniem wybraliśmy się z synem na krótką rundę po poznańskiej Cytadeli.



Ropucha zielona
Ropucha zielona




  • DST 37.77km
  • Teren 3.00km
  • Czas 01:30
  • VAVG 25.18km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt Kellys Soot 50
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pigulorz na II zmianę

Środa, 3 lipca 2024 · dodano: 03.07.2024 | Komentarze 2

Ktoś skręcił ogrzewanie. Dzisiaj temperatura nie dobiła nawet do dwudziestki. Ale jechało się przyjemnie. Po południu odzyskałem czucie w palcach prawej stopy, które utraciłem po sobotnim gravelowaniu. Duże dawki witamin z grupy B pomogły.

Wracając pojechałem na około przez Mielno.

Mechowo

Poznań





Kategoria Work


  • DST 250.80km
  • Czas 12:39
  • VAVG 19.83km/h
  • VMAX 39.00km/h
  • Temperatura 30.0°C
  • Podjazdy 821m
  • Sprzęt Kellys Soot 50
  • Aktywność Jazda na rowerze

PograniczaGravel

Sobota, 29 czerwca 2024 · dodano: 30.06.2024 | Komentarze 1


200+


Raz do roku muszę strzelić sobie dwusetkę. W tym roku padło na ultramaraton organizowany w Radziejowie (Kujawy). Miało być płasko, szybko, fifty-fifty lekki teren i asfalt. Przed startem zapewniali organizatorzy, że objechali trasę gravelami, jest w pełni przejezdna i piachu jest niewiele. Rzeczywistość wyglądała nieco inaczej.

Zachodnią cześć trasy znam dobrze, bo jeździmy w te okolicę na działkę. Wiedziałem jedno, każde wjechanie w las cz polną drogę w tej okolicy wiąże się z walczeniem z piachem. Dobrej jakości dróg szutrowych jest tam sporo, głównie jako dojazdy do działek, gospodarstw i drogi pożarowe.

Startowałem w jednej ostatnich grup, no bo miało być szybko i łatwo. Ciśnienie w oponach ponad 3,5 bara, bo bo to co powyżej.


Krew, pot i piachy


Start dość mocny, kilka kilometrów jedziemy w dwójkę zostawiając swoją grupę daleko w tyle. Później dołączają jeszcze dwaj zawodnicy od 10 kilometra jadę już sam, doganiając osoby z wcześniejszych grup i będą wyprzedzany przez lepszych, który startowali później. Po minięciu czterdziestego kilometra w oddali dostrzegam dwie pomarańczowe koszulki, jadą w dobrym tempie, próbuje ich dogonić. Udaje się po paru kilometrach na piaszczystym leśnym odcinku. Jak się okazało, to paka z Gniezna, jedziemy kilka kilometrów jedziemy razem, aż nie popełniają błędu nawigacyjnego na skręcie i gubię ich z pola widzenia. Dołącza do mnie chłopak na gravelu Krossa, którego później wyprzedziłem kilometr przed metą i z nim doganiamy parkę z Poznania, którzy przejechali już m.in. Wisłę 1200. W tym momencie kończy mi się ślad w GPX, na szczęście zaczął się asfaltowy odcinek i mogłem GPXa na nowo grać w trakcie jazdy. Roztaje się z poznaną poznańską parą przed 70 kilometrem, oni zjeżdżają na stację benzynową. Zaczyna się odcinek leśny. W oddali widzę czerwoną koszulkę, ale w terenie nie jestem w stanie do dogonić. W Gawronach, tuż za śluzą na kanale załapuje się na darmową wodę, którą bezinteresownie rozdawał starszy facet widząc dziesiątki osób na rowerach jadzących pod jego płotem. Piękny gest, po którym doganiam widzianego wcześniej w oddali zawodnika, był to Bartek z Kiesielic. Wspólnie stajemy na przerwie w sklepie w Mielnicy Dużej. Dalej, aż do 111 kilometra jedziemy razem, Bartek robi przerwę na przystanku autobusowym. Do Ostrowa (150 kilometr trasy) jadę sam. W tym czasie nikt mnie nie wyprzedza, nikogo nie doganiam. Pod sklepem spotykam sporą grupę zawodników. Kupuję wodę i Pepsi, krótka przerwa i jadę dalej na zaplanowaną przerwę w Kruszwicy. Po przewie na hot-doga jadę w trzyosobowym składzie dojeżdżamy do Kanału Bachorze Małe. Dalej do mety mijam kilka osób, z jednym chłopakiem na starym góralu jedziemy kilka kilometrów narzekając na los. W trakcie ostatniej godziny dostaje przypływu sił i pokonuje w tym czasie dwadzieścia pięć kilometrów.




Wyścig jedzenia i picia


Jak w każdym ultra ważne jest odpowiednie nawodnienie. Wypiłem 5 litrów wody, dwa piwa bezalkoholowe po 0,5 litra, pół litra Pepsi.
Cztery shoty magnezowe, pięć żeli energetycznych, paczka kabanosów, Snickers, mieszanka studencka (1/3), dwa batony proteinowe, hot-dog z Żabki.

Poznany na trasie Bartek
Poznany na trasie Bartek


Co poszło nie tak


Miałem za ciężki rower. Większość osób jechała na lekko. Rzeczy zbędne miałem w podsiodłówce: dodatkowe pół litra wody, powerbank, łatki do dętki.

W połowie trasy rozciąłem palec (nie wiem o co), nie mocno, ale przeszkadzało trochę w jeździe.


Podsumowanie


Większość dystansu przejechałem sam, tak na oko prawie sto osiemdziesiąt kilometrów samotnego kręcenia. Temperatura w okolicach 30 stopni, zmienny wiatr, trudne piaszczyste odcinki sprawiły, że pozornie łatwy maraton podniósł poprzeczkę dość wysoko dla wielu. W ostatniej grupie byli sami faworyci do wygranej, wyprzedzili mnie po 30 kilometrze. Na przerwach pod sklepami, współtowarzysze niedoli narzekali na trasę, a padło tez pytanie po dwusetnym kilometrze jak bawiłem się w piasku. Na mecie, zgodnie z założeniami, znalazłem się sporo czasu przed zachodem słońca. Ostatecznie byłem 41/111. Baza imprezy była na stadionie. Sporo miejsc parkingowych, możliwość bezpłatnego rozbicia namiotu, prysznice i toalety na miejscu. Posiłki na mecie różne do wyboru, bardzo dobre. Prócz kilku niedociągnięć na trasie to wyścig naprawdę udany. Jak na debit to uważam, że mało co można by poprawić.
Zdjęć na trasie za dużo nie robiłem, bo od tego są fotografowie na ultra.

PograniczaGravel
Kujawskie szutry


Po przekroczeniu linii mety dostawało się medal i zimny Miłosław 0%

PograniczaGravel

Zaliczone gminy: Radziejów (318), Bytoń (319), Piotrków Kujawski (320), Topółka (321), Wierzbinek (322), Babiak (323), Sompolno (324), Skulsk (325), Kruszwica (326).